Co bym przeniosła z Wielkiej Brytanii do Polski

Choć często narzekam na Londyn (ostatnio coraz częściej, za co z góry przepraszam moich znajomych, którzy muszą mnie wysłuchiwać), jest tu kilka rzeczy, które bardzo mi się podobają. Są to rozwiązania ułatwiające życie, które sprawiają, że na wyspach żyje się o wiele łatwiej niż w Polsce. Mówię tu oczywiście o sobie. Gdyby ktoś zapytał mnie o pięć rzeczy, których brakuje w Polsce, a które są w Wielkiej Brytanii od lat i świetnie funkcjonują, to byłaby moja odpowiedź (mam nadzieję, że czyta to jakiś polityk;):

1. Charity shops

Super sprawa. Oddajesz niechciane ubrania do sklepu, wolontariusze je sortują, wyceniają i sprzedają. Dochód ze sprzedaży idzie na cele charytatywne danej fundacji.

Charity shops w Londynie ( i także w innych częściech Wielkiej Brytanii) charakteryzują się tym, że przy odrobinie cierpliwości można w nich znaleźć prawdziwe perełki. Markowe, nieużywane ubrania, znane książki, fajne gażdżety. Znam takich, którzy nawet suknie ślubne kupują w charity shops. Second handy są tutaj bardzo popularne i to nie tylko wśród ludzi o niskich dochodach. Nie jest obciachem kupować w charity shops – znajdują się one w nawet najbardziej „posh” dzielnicach, jak na przykład Kensington (na poniższym zdjęciu).

Szkoda, że w Polsce jest nieco inaczej. Moja znajoma chciała się kiedyś pozbyć kilku kartonów nowych ubrań po swojej siostrze. Zaniosła je do ciucholandu, gdzie… się przestraszyli. Kazali jej wszystko zabrać z powrotem, bo według polskiego prawa nie mogą przyjmować darowizn. Słyszałam jednak, że gdzieś w Trójmieście powstał charity shop na wzór tych brytyjskich – oby powstawało ich jak najwięcej!

Charity shop w Londynie | Nat w Londynie

2. Przechodzenie na czerwonym świetle

Czerwone światło, droga pusta z obu stron. Co robisz? Śmiało przechodzisz przez ulicę. Jeśli w trakcie przechodzenia nadjedzie jakiś samochód, możesz mieć pewność, że cię nie rozjedzie. Zwolni, być może nawet się zatrzyma. Ewentualnie użyje klaksona. Kilka razy byłam świadkiem, jak samochód zatrzymał się na swoim zielonym świetle, aby pozwolić przejść starszej pani, czy mamie z dzieckiem.

Nie rozumiem, dlaczego w Polsce przechodzenie na czerwonym świetle jest uznane za wykroczenie, które może skończyć mandatem. Podoba mi się to, że w Wielkiej Brytanii zakłada się, że ludzie są za siebie odpowiedzialni. Daje to poczucie większej swobody. Być może petycja Stefana Tompsona zaowocuje zmianą w polskim prawie, choć widząc, co się dzieje z ustawami obywatelskimi, to raczej pobożne życzenia.

3. Prawo dotyczące prowadzenia swojej działalności

W Wielkiej Brytanii przepisy dotyczące prowadzenia działalnosci gospodarczej są wyjątkowo uproszczone. Stawia się na rozwój przedsiębiorczości, co z pewnością jest jednym z powodów, dlaczego brytyjska gospodarka jest tak silna.
Najprostsza forma działaności to tzw. sole trader. Jeśli zarabiasz powyżej £5,885 rocznie, płacisz ubezpieczenie społeczne (National Insurance) w wysokości £2.75 tygodniowo. Jeśli zarabiasz powyżej £7,956, płacisz ubezpieczenie społeczne w wysokości 9% od zarobionej kwoty. Zarobki powyżej £41,865 podlegają opłacie w wysokości 2%. Jeśli przewidujesz, że w danym roku podatkowym zarobisz mniej niż £5,885, możesz ubiegać się o całkowite zwolnienie z płacenia składki (!).

Jednocześnie w tym samym czasie możesz być zatrudniony na pełen etat. Rozróżnia się dochody z etatu i z prowadzenia swojej działalności. Czyli jeśli na przykład masz ochotę po pracy sprzedawać domowe ciasta, lub dorabiać sobie jako grafik czy fotograf, droga wolna.

Również podatek od dochodu jest bardzo prosty. Podstawowy podatek to 20%. Obowiązuje osoby z dochodami pomiędzy £0 a £31,865.  Kwota opodatkowana to roczny dochód minus kwota wolna od podatku ( wtym roku wynosi ona £10,000). Kolejne widełki to £31,866 – £150,000. Osoby z takimi dochodami płacą 40% podatku, ale tylko od kwoty powyżej £31,866. Czyli jak np. ktoś zarabia £35,000 na rok, to płaci 20% podatku od kwoty £21,865 oraz 40% od kwoty £3,140. Najwyższy próg podatkowy to 45% obowiązujący osoby o zarobkach wyższych niż £150,000 na rok.

Od kilku miesięcy jestem samozatrudniona i naprawdę jest to bardzo proste. I mówię to ja, nielubiąca wszelkiej biurokracji i matematyki.

Gdy sobie pomyślę o ZUSie w wysokości powyżej 1,000zł niezależnie od przychodu, to szczerze współczuję polskim przedsiębiorcom. Chodźcie do UK, tu was nie będą okradać.

4. Kwota wolna od podatku

W Wielkiej Brytanii 10,000 GBP i z każdym rokiem rośnie. W Polsce 3,091 PLN. Od 2009 roku.

5. Luz na ulicy

Tutaj każdy ubiera się tak, jak mu się to podoba. Nikogo nie dziwią ludzie ubrani nieodpowiednio do pogody, w klapkach zimą lub w puchowych kurtkach latem. Szczególnej uwagi nie zwracają różowe włosy, stroje Spidermana ani króliczka Playboya. Niektórzy nawet jeżdżą metrem bez spodni.

Dzięki temu, że można tu zobaczyć dosłownie wszystko, każdy może się poczuć swobodnie. Sama w Londynie zaczełam stawiać na wygodę – dużo się tutaj chodzi – i już nie krępuje mnie noszenie adidasów do sukienki w drodze do pracy, czy też czapki do garsonki, jeśli akurat mi zimno w uszy. Wspaniałe uczucie.

Moda w Londynie | Nat w Londynie
Zdjęcia zrobione podczas London Fashion Week 2015. Niektórzy ubierają się tak na co dzień.

A co Wy byście przenieśli z Londynu/ Wielkiej Brytanii do Polski?

Chcesz lepiej poznać Londyn?

Weź udział w darmowym 6-dniowym cyklu mailowym "Poznaj Londyn Mniej Znany". Poznasz w nim miejsca, o których rzadko wspominają przewodniki. Wszystkie do odwiedzenia za darmo.

Przekonasz się, że Londyn może być fascynujący - jeśli tylko dasz mu szansę!

Nie wysyłam spamu. Możesz zrezygnować z otrzymywania maili w każdej chwili. Powered by ConvertKit
Loading Disqus Comments ...
Loading Facebook Comments ...